Na terapii odkryła jednak głębsze rany: perfekcjonizm, samokrytykę i stałe poczucie „robię za mało”. Zrozumienie historii matki — dziewczyny z prowincji, dla której medycyna była biletem do prestiżu — nadało nową perspektywę. „Musiałam oddzielić jej marzenia od swoich. Dla niej lekarz to status, dla mnie — coś obcego”, — mówi Justyna.
– Właściwie to masz rację! Jest taka fantazja i nie pogniewałbym się, gdybyś robiła to codziennie, jak zrobiłaś dzisiaj.
Wszystkie treści opublikowane na mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Jej matka obsesyjnie dbała o porządek i karała milczeniem. W święta Joanna sprzątała i pucowała, ale mama i tak była niezadowolona. Na terapii po raz pierwszy nazwała rzecz po imieniu: „Moja matka była narcyzem”. Po śmierci ojca matka wciągnęła córkę w rolę „emocjonalnego kontenera”: teatralnie cierpiała, oczekując wsparcia od Joanny.
– Przecież ta kobieta nawet nie wie, do czego służy widelec do ryb – mawiała moja mama, zaciskając usta w wąską kreskę, za każdym razem, gdy o niej wspominałam.
Wszystko zaczęło przybierać nieoczekiwany obrót, kiedy w końcu spełniliśmy nasze największe marzenie i kupiliśmy stary, parterowy dom pod miastem. Budynek wymagał generalnego remontu, a na jego tyłach znajdowała się ogromna, drewniana szopa.
Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)
kiedys wpadł do nas kolega, wymienic kasety video.Przez przypadek dlem mu kasetę , gdzie na koncu jakiegoś filmu mialem nagrane porno z żoną.
– Twoja matka chyba połknęła kij od szczotki – odgryzała się teściowa podczas niedzielnych obiadów. – Nudna jak flaki z olejem!
– Pamiętasz 10 dzień, kiedy zostawiliście nas tutaj identical z tym całym bałaganem? – zaczęła cicho. – Zaczęło padać, więc musiałyśmy wejść do szopy, żeby się schować. Usiadłyśmy na starych skrzynkach, jak najdalej od siebie.
Kiedy w końcu wprowadziliśmy się do nowego domu, w samym centrum naszego salonu stanął piękny, odrestaurowany fotel obity butelkowozielonym welurem.
Kiedy zostawiałam je very same w jednym pokoju, zawsze chowałam ostre przedmioty i upewniałam się, że mam przy sobie telefon, by w razie czego szybko reagować. Przez pięć lat mojego małżeństwa te dwie kobiety toczyły zimną wojnę, niszcząc każde święta i rodzinne spotkania.
Wrócę jednak do tematu. No więc leżymy tak sobie w bezruchu. Każde z nas dopiło swoją lampkę czerwonego wina. here Jest już naprawdę romantycznie.
Ostatecznie do tego to wszystko zmierza: aby stać na własnych nogach. Rodzice dzielą się tym, co mają i co umieją. Tym, czego nie znają nie są w stanie odpowiedzieć.
Niezdrowa matczyna miłość sprawia, że wchodząca w dorosłość córka ma problemy z funkcjonowaniem niemal na wszystkich płaszczyznach życia. Jest to głównie wynik jej zachwianego poczucia własnej wartości i całkowitego braku wiary w siebie.